Przypadkowo dowiedziałem się o śmierci siostry Gemmy z nowohuckiego kościoła „Arka Pana”. Siostra Gemma, którą poznałem osobiście i kilkakrotnie z Nią się kontaktowałem była prawą ręką księdza Władysława Palmowskiego, który tworzył pierwsze struktury podziemnej Solidarności w Nowej Hucie. Siostra Gemma była także bliskim współpracownikiem kolegi Stanisława Malary szefa SFPP – czyli Społecznego Funduszu Pomocy Pracowniczej, który po delegalizacji NSZZ „Solidarność” pełnił funkcje związkowe w podziemiu nowohuckim. A w szczytowym okresie 7 tysięcy ludzi płaciło składki członkowskie, były wypłacane świadczenia związkowe organizowana pomoc dla hutników, osób represjonowanych i ich rodzin, szczególnie dla dzieci.

Wiem, że siostra Gemma była niezwykle skromna i nigdy nie oczekiwała żadnych podziękowań ani dowodów wdzięczności, niech więc choćby to wspomnienie zaświadczy o tym, że była dla nas ludzi Solidarności ważną osobą i zachowujemy pamięć o Niej.

Niech spoczywa w Pokoju
Edward E. Nowak – Stowarzyszenie Sieć Solidarności.

W piśmie „Głos Arki Pana” w numerze 5 z 2019 roku jest artykuł poświęcony siostrze Gemmie i wywiad ze Stanisławem Malarą, który przepisałem. Jest także odnośnik do samego pisma.


W dniu 3 kwietnia 2019 r. w Nowym Sączu odeszła do Domu Ojca s. M. Gemma Bodziony ze zgromadzenia sióstr służebniczek Dębickich. Przeżyła 89 lat, w tym niemal 30 lat przepracowała w Arce Pana jako kancelistka (1976-2004). Z Nowej Huty została przeniesiona do domu zakonnego przy kolegiacie św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Tu zajęła się swoją inną, niezwykle cenną umiejętnością – haftem. W ostatnich miesiącach życia dotknięta ogromnym cierpieniem otoczona była opieką lekarską i pielęgniarską, ale przede wszystkim troską sióstr z nowosądeckiej wspólnoty zakonnej. Siostra przełożona podczas pogrzebu dziękowała wszystkim, którzy w tym ostatnim okresie życia nie szczędzili wysiłku w opiekowaniu się siostrą Gemmą.

Msza św. pogrzebowa została odprawiona w dniu 5 kwietnia 2019 r. której przewodniczył ks. bp. Jan Zając z Krakowa. W koncelebrze nie zabrakło ks. Władysława Palmowskiego, obecnie proboszcza parafii w Morawicy i kapelana NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolska, który jako wikariusz w Arce Pana podczas stanu wojennego współpracował z s. Gemmą w podziemiu „Solidarności”.

Ks. dr Jerzy Jurkiewicz proboszcz parafii i prepozyt Kapituły Kolegiackiej w Nowym Sączu w kazaniu ukazując drogę życia Zmarłej Siostry Gemmy podkreślał, że przez 69 lat życia zakonnego w różnych miejscach, tam gdzie ją posyłano, służyła Bogu, Ludziom i Ojczyźnie! Najdłużej, bo przez 28 lat związana była z parafią Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie Bieńczycach.

W czasie stanu wojennego Arka Pana dzięki działalności ks. Władysława Palmowskiego, s. Gemmy, Stanislawa Malary była ośrodkiem ruchu opozycyjnego. Tam odbywały się spotkania organizacyjne działaczy związkowych oraz ustalanie kierunków pomocy i oporu, była również miejscem schronienia dla uczestników manifestacji, a nabożeństwa Fatimskie miały szczególny wymiar patriotyczny. S. Gemma, niezwykle skromna, pełniąc w tym czasie swą posługę w kancelarii parafialnej z oddaniem wspierała działającą przy kościele podziemną opozycję i spiesząc równocześnie z pomocą dla osób prześladowanych przez reżim i rodzin potrzebujących.

O wspomnienie poprosiliśmy Stanisława Malarę, który przez wiele lat, a głównie w okresie stanu wojennego wraz z ks. Władysławem Palmowskim współpracował z s. Gemmą w organizacji i prowadzeniu przy Arce Pana w głębokiej konspiracji Społecznego Funduszu Pomocy Pracowniczej.

– Wiemy, że przy Arce Pana dzięki ks. Władysławowi Palmowskiemu w czasie stanu wojennego działał w podziemiu Społeczny Fundusz Pomocy Pracowniczej (SFPP) którego byłeś głównym organizatorem i dysponentem. Kiedy rozpoczęła się wasza współpraca z s. Gemmą?

- Siostra Gemma prowadziła kancelarię parafialną i współpracowała z ks. Józefem Gorzelanym, a po podziale parafii z księżmi proboszczami rejonów: Franciszkiem Skupieniem, Janem Gwizdoniem, Stanisławem Podziornym i ks. Janem Bielańskim. Nasza współpraca rozpoczęła się w marcu 1982 r. kiedy to ks. Palmowski przedstawił mnie s. Gemmie i powiedział, że niezależnie od tego co się będzie działo, to na dobre i złe jesteśmy na siebie skazani. Dla Siostry byłem „kontaktem”. Z czasem jednak ten kontakt przerodził się w rodzinną przyjaźń, która przetrwała do końca. W stanie wojennym kancelaria parafialna była skrytką SFPP, do której oprócz s. Gemmy mieli dostęp „Konrad” – ks. Wł. Palmowski i „Paweł” – St. Malara oraz łącznicy, którzy przewijali się przez kancelarię, ok. 20 osób. W okresie od pierwszej połowy 1983 r. do drugiej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny nie zaliczyliśmy ani jednej wpadki. W maju 1983 r. organizowaliśmy kolonie dla dzieci SFPP z Kombinatu. Przez salę na pierwszym piętrze budynku dawnej plebanii (obecnie kaplica sióstr), przewinęło się w tym czasie ok. 25 osób i zaliczyliśmy jedną wpadkę, ale nie na terenie Arki Pana lecz podczas rutynowych czynności SB zabezpieczających pielgrzymkę na Błoniach i w Mistrzejowicach. SB przejęła listę dzieci mających wyjechać na kolonię i pieniądze.

- Chwilę zwątpienia przeżyłeś, gdy ks. Palmowski został zmuszony do opuszczenia Arki Pana.

- W momencie najbardziej krytycznym w moim życiu, gdy ks. Władysława Palmowskiego w maju 1983 r. biskup przeniósł do parafii Straconka koło Bielska i zostałem sam z całym Społecznym Funduszem Pomocy, z łącznikami i skrytkami i nie mogłem nikomu zawierzyć, bo wielu osób nie znałem, poszedłem do Siostry po poradę. Co robić, żeby nie doprowadzić do wpadki i utrzymać cały ten system pomocowy, aby wszystko funkcjonowało, jak za ks. Palmowskiego. Ona ze spokojem odparła: - Panie Stanisławie, nie załamywać się, wziąć się w garść, a pan to potrafi, i działać dalej, bo ludzie na tę pomoc czekają. „Solidarność” też czeka”. Wtedy zrozumiałem sens tych słów i udało się. Musiałem od nowa organizować całą siatkę współpracowników. Ks. Palmowski był bez przerwy śledzony przez SB a na dodatek niektórzy działacze przenieśli się do kościoła w Mistrzejowicach, do ks. Jancarza, ale ogon ciągnął się do Straconki. O mnie na szczęście nie wiedzieli. Druga połowa 1983 r. była dla mnie prawdziwą szkołą życia, a s. Gemma była moją prawą ręką, nieocenioną pomocą w rozwiązywaniu trudnych spraw, a kancelaria parafialna była jedyną skrytką, bo inne zostały zlikwidowane. Został powołany skarbnik i z siostrą Gemmą kontaktowało się tylko trzy osoby, ja , skarbnik Czesław Tondyra i Wojciech Daniel - szef Sieci zakładów wiodących w Polsce.

- Nie wiadomo jak potoczyły by się losy SFPP gdyby nie ofiarna pomoc s. Gemmy w kontaktach z ludźmi i pomoc niesiona osobom potrzebującym.

- Siostra bez granic zaangażowana w niesienie pomocy ludziom potrzebującym nigdy nie chciała o swoim zaangażowaniu mówić, a tym bardziej pisać. Proszona o pisemną relację na ten temat do powstającej publikacji, odpowiedziała: „nie będę nic pisała, bo robiłam to z potrzeby serca i dla „Solidarności”, a przede wszystkim dla ludzi potrzebujących pomocy”. Zawsze chciała pozostać anionowa i za jej życia tę prośbę uszanowaliśmy. Teraz możemy już mówić głośno o jej poświęceniu, zaangażowaniu i ogromnej pracy, którą na co dzień wykonywała.

-Siostra była też przyjaciółką twojej rodziny

- W działalności podziemnej była łącznikiem między nami a wieloma ludźmi z których wsparcia korzystaliśmy. Załatwiała na terenie Nowej Huty „lokum” na spotkania konspiracyjne KOS-u, a później tzw. Sieci wiodących zakładów w Polsce, którą z Nowej Huty kierował Wojciech Daniel. Organizowała też kontakt ludzi z prawnikami, którzy prowadzili dyżury przy Arce Pana. Była niezastąpiona w kontakcie i organizowaniu szybkiej pomocy osobom pokrzywdzonym. Ta przyjaźń przetrwała próbę czasu i do końca byliśmy w kontakcie, choć z chwilą wyjazdu do Nowego Sącza, żeby nie niepokoić Siostry, na Jej wyraźne życzenie, nie odwiedzaliśmy jej często. Jestem przekonany, że Jej śmierć powiększyła grono świętych i błogosławionych orędowników naszych spraw… Pokój Jej duszy.

- Dziękuję za rozmowę.

Tadeusz A. Janusz

Artykuł ukazał się w piśmie „Głos Arki Pana” nr. 05 z 2019 roku:

http://www.arkapana.pl/index.php/aktualnosci/glos-arki-pana.html