Działa już sieć solidarnych. Bogdan Gancarz. 

Stowarzyszenie "Sieć Solidarności" rozpoczęło działalność. Trwają już pierwsze akcje pomocowe. Tworzący stowarzyszenie byli działacze szeroko pojętego ruchu „Solidarność” skrzyknęli się w sierpniu br. na krakowskim pl. Szczepańskim.

– Widząc, jak wiele osób, które niegdyś z ogromnym oddaniem i poświęceniem angażowały się w działalność opozycyjną, żyje teraz w biedzie, postanowiliśmy im solidarnie pomagać – powiedział Edward Nowak, inicjator powstania "Sieci Solidarności".
94 założycieli łączył niegdyś wspólny udział w ruchu solidarnościowym, obecnie zaś należą do różnych politycznych „parafii”. – Dlatego nasze stowarzyszenie będzie apolityczne. Umożliwi to sprawne funkcjonowanie – deklaruje E. Nowak.

Na początku grudnia wybrano władze "Sieci", a 11 grudnia złożono w sądzie formalny wniosek o rejestrację. Prezesem został Edward Nowak, wiceprezesem – Maciej Mach, skarbnikiem – Monika Karlińska-Nawara, członkami zarządu zaś: Piotr Fugiel, Józef Lassota, Przemysław Markiewicz i Andrzej Stawiarski.
Od razu zabrano się do roboty. Członkowie "Sieci" uczestniczyli w akcji zbierania darów dla osób w potrzebie, zorganizowanej przez Bank Żywności w Krakowie. Przygotowują również paczki świąteczne dla niezamożnych członków stowarzyszenia i ich rodzin.
Nie chcą jednak skupiać się jedynie na akcjach doraźnych. Planują także budowę Domu Solidarności, gdzie znalazłyby miejsce osoby starsze lub chore oraz tworzenie spółdzielni socjalnych, mogących dać godziwy zarobek osobom wypchniętym brutalnie z rynku pracy.
– Osoby, które niegdyś dzielnie działały, a teraz są w biedzie i zapomnieniu, są jednocześnie bardzo honorowe i same nie wyciągną ręki po pomoc. Nie chcą jałmużny. Dlatego nasza pomoc będzie miała charakter przyjacielski – deklaruje Andrzej Stawiarski.
Palącym problemem jest to, że wielu byłych działaczy ruchów opozycyjnych z lat 80. minionego wieku ma niskie emerytury, gdyż w tym czasie byli zwalniani z pracy, więzieni, musieli się ukrywać. Nie zaliczano im więc często tego okresu przy wyliczeniach kapitału emerytalnego. Członkowie "Sieci" rozpoczęli już działania na rzecz zmian w prawie, które usunęłyby te nierówności. – Będziemy się także starać o uruchomienie dyżurów lekarzy i prawników, którzy udzielaliby bezpłatnych porad – zadeklarował Maciej Mach.
Będą również pamiętać o tych, którzy już nie żyją. – Ich  nazwiska i groby są często zapomniane. Stworzymy Listę Pamięci – powiedział A. Stawiarski. 13 grudnia członkowie "Sieci" pojadą do Wieliczki na grób Janusz Kutyby, lekarza, ofiarnego działacza podziemnej „Solidarności”.

Stowarzyszenie działa na razie na terenie Małopolski. Nadchodzą już jednak deklaracje udziału z innych regionów Polski i z zagranicy.

Siedziba "Sieci Solidarności" mieści się przy ul. Cieszyńskiej 2 w Krakowie (tel. 698 062 056, e-mail: sss@sss.net.pl, www.sss.net.pl). Od 1 stycznia 2013 r. biuro stowarzyszenia będzie czynne w poniedziałki i wtorki od godz. 11 do 13 oraz w czwartki i piątki od godz. 16 do 19.