Hołd ofiarom stanu wojennego z Kopalni "Wujek"

W dniu 16 grudnia 1981 roku, władza komunistyczna łamała siłą strajki, które wybuchły po wprowadzeniu stanu wojennego, w Hucie Lenina w Krakowie, w Hucie Warszawa, w Stoczni Gdańskiej, w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie, w innych zakładach. Największy opór stawili górnicy a najbardziej tragiczny przebieg miały wydarzenia w kopalni "Wujek". W wyniku użycia broni przez oddział specjalny śmierć poniosło 9 górników, postrzelonych zostało 23 górników.

Delegacja Sieci Solidarności (Edward E. Nowak i Adam Kramarczyk) złożyła hołd ofiarom stanu wojennego pod pomnikiem upamiętniającym śmierć górników z kopalni "Wujek". Złożyliśmy kwiaty, zapaliliśmy znicze pamięci.

Później byliśmy gośćmi Stanisława Płatka, ostatniego z żyjących przywódców strajku grudniowego 1981 roku i innych kolegów. Obecni byli: Jerzy Borowczak ze Stoczni Gdańskiej, Jacek Lipiński z Huty Warszawa, Julian Pichur z Armatury Bielskiej, Władysław Kielian z b. Huty Lenina. Górnicy i koledzy ze Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności opowiadali nam o wydarzeniach "na kopalni" w dniach 13-16 grudnia. Ze szczegółami opowiadali o walkach, pokazywali kluczowe miejsca, szczególnie rampę skąd zabójcy z plutonu specjalnego milicji strzelali do górników. Dyskutowaliśmy o formach oporu podczas grudniowych strajków, o konsekwencjach, m.in. o zmarłym Jurku Wartaku, który wyrzucał sobie, że starali się bronić, walczyć, a to mogło doprowadzić do decyzji o użyciu broni i ofiarach, bo władza chciała złamać opór za wszelką cenę. W innych kopalniach protesty miały podobnie ostry przebieg a w kopalniach Ziemowit i Piast trwały aż do 28 grudnia. W Nowej Hucie od początku zakładaliśmy opór bierny, chociaż barykadowaliśmy bramy, drogi, były także pomysły zaminowania tlenowni, które zablokowaliśmy jako przywódcy strajku.

Dyrektor Centrum przedstawił nam koncepcję rozbudowy tej ważnej placówki jakże dramatycznej historii najnowszej Polski. Z zazdrością oglądałem obecne Centrum w Katowicach, słuchałem o pomysłach, bowiem w Krakowie nie udało się zrealizować takiego pomysłu, pomimo aktywności naszej Sieci; zabrakło przyjaciół Solidarności.