Po raz szósty spotkali się członkowie i sympatycy Sieci Solidarności na wspólnej Wigilii, w dniu 19 grudnia wieczorem, w siedzibie stowarzyszenia. Jak podkreślał prezes Edward E. Nowak jest nas coraz mniej. W br. zmarła Basia Zientarska a niedawno Jerzy Sychut w Szwecji. W tym roku pożegnaliśmy także Jerzego Vetulaniego, Teresę Dobrowolską, Bogdana Rogatko, i innych. Nie żyje już 10 członków Sieci Solidarności, poza wymienionymi, także: Halina Kutyba, Andrzej Narecki, Tadeusz Stasielak, Jacek Skrobotowicz, Bronisław Kowynia, Jacek Marchewczyk, Wiesław Mazurkiewicz, zmarło wiele osób, którymi się opiekowaliśmy jako Sieć. Na świąteczne spotkanie nie mogły przybyć niektóre osoby, z powodów zdrowotnych, losowych. Niestety naszego grono opuściło kilka osób motywując to podziałami politycznymi. Koledzy Klich i Lassota, musieli być w sejmie i senacie, gdzie dzieją się sprawy niezwykle ważne dla kraju. Jest nam coraz trudniej być aktywnymi, to co się dzieje w kraju, także bardzo szkodzi. Wchodzimy więc w okres świąteczno-noworoczny w minorowych nastrojach. Niemniej jednak, na Święta Bożego Narodzenia życzmy wszystkim, którzy podzielają wartości i idee ruchu społecznego Solidarność, spędzenia świąt w gronie bliskich sobie ludzi, przede wszystkim rodziny, spokoju i wyciszenia, refleksji nad tym co się dzieje w nas samych, w naszych środowiskach, w kraju i na świecie. Nadchodzi Nowy Rok 2018, 100 lecia odzyskania Niepodległości. Życzmy wszystkim zdrowia, wszelkiej pomyślności i żebyśmy przetrwali w solidarności i wolności.

Potem składaliśmy sobie życzenia indywidualnie, łamiąc się tradycyjnym opłatkiem. Jedzenia i napitków nie zabrakło, bowiem ta składkowa wigilia, powoduje , że każdy przynosi co upiecze, ugotuje, przyrządzi, była nawet doskonała aroniówka. Nie się nie zmarnowało, bo czego nie zjedliśmy było polecenie zabrania do domu, wraz z przygotowanym dla każdego opłatkiem i siankiem od Sieci Solidarności. Na naszą wigilię, przybyło także kilka osób, spoza grona członków, co sprawiło nam ogromną przyjemność i długo jeszcze siedzieliśmy w biurze gawędząc.

Foto: Jacek M. Stokłosa