Marek Nawara (ur. 18 kwietnia 1956 w Krakowie, zm. 25 maja 2011 w Batowicach).

Gdy myślę o Marku, to rzecz jasna, przewijają mi się w wyobraźni zebrania, spotkania bardzo oficjalne i te mniej formalne, dyskusje, czasami bardzo prywatne rozmowy. Nie chcę jednak pisać o Nim, wspominając jego wystąpienia czy opowiadając anegdoty.

Najbardziej interesujące były dla mnie Jego poglądy na ważne, czasami kluczowe sprawy. To one łączą się w mojej pamięci z Markiem Nawarą.

Samorząd terytorialny.

Gdy w latach przed 1980 rokiem i późniejszych uczestniczyłem w pracach Solidarności, zdawałem sobie sprawę z tego, że istota przyszłej Polski to Rzeczpospolita Samorządna. Marek jak mało kto rozumiał tę ideę. Można by rzec, że był samorządowcem z urodzenia, a nie z nadania. Nie wiem skąd się to u Niego brało, ale to przebijało się niemal permanentnie; – wówczas gdy walczył o godne lokum marszałka województwa na Basztowej, gdy wciąż prostował i uczył wszystkich , że nie jest tylko marszałkiem sejmiku, ale marszałkiem Małopolski , czyli jej faktycznym włodarzem, czasami gdy uzgadniano nawet drobne sprawy. Niektórzy brali te jego uwagi za ambicjonerstwo, ja traktowałem je zawsze jako słuszne ambicje.

Marek opowiadał się za bezpośrednim wyborem na funkcję marszałka przez mieszkańców województwa, był zwolennikiem okręgów jednomandatowych.

Istotą tych sporów była bowiem prawdziwa pozycja samorządów . Wówczas nie było wcale oczywiste, czy nasze gminy i województwa, staną się rzeczywistymi gospodarzami odpowiedzialnymi za strategie, dysponującymi budżetami, organizatorami regionalnymi czy częścią władzy państwowej. Przejmowanie przez Niego kolejnych zadań od administracji państwowej, gdy był pełnił funkcję wójta Zielonek, było właśnie takim świadomym wyborem roli i znaczenia samorządu terytorialnego. Późniejsze działania Marka jako pierwszego marszałka Małopolski potwierdzają tę tezę znakomicie. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że był jednym z najwybitniejszych samorządowców naszego regionu.

Najmocniej jednak Marek Nawara angażował się w prace nad reformą samorządową za rządów prof. Jerzego Buzka. Ponieważ miałem zaszczyt także wówczas pracować dla tego rządu, bardzo często spotykaliśmy się, choćby w pociągu Kraków– - Warszawa, z zapałem dyskutując te kwestie, które zawsze były także mnie bardzo bliskie.

Wówczas gdy pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu czuł się chyba najbardziej spełniony jako człowiek, działacz, polityk samorządowy, jakim był w stopniu najwyższym.

Wspólnota Małopolska

Nie będę pisał o jej historii, każdy, kto się tym interesuje, wie, że Marek był inicjatorem tej idei, że wywodzi się z niej wielu wybitnych, wspaniałych ludzi z różnych stron sceny politycznej.

Mnie interesuje coś zupełnie innego, – sama idea Wspólnoty. Wydaje mi się, że Marek czuł, co to ma oznaczać. Skąd to wziął i wiedział...? Może pochodziło to z działalności z lat młodzieńczych, wspólnot katolickich, w których podobno uczestniczył. Wiedziałem, że on to czuje, że postrzega nasz region, kraj, a nawet Europę i świat jako wspólnotę wspólnot. Jest mi szczególnie bliskie, takie widzenie naszego życia i naszej w nim roli, pewnie dlatego tak to postrzegałem u Marka. Wielka szkoda, że tak często bieżąca polityka wygrywa z takimi poglądami .

Kraków i Małopolska

Nasze pierwsze spotkanie miało miejsce w połowie lipca 1990 roku. Jako wiceprezydent Krakowa zorganizowałem spotkanie z burmistrzami i wójtami gmin okalających Kraków. Po spotkaniu podszedł do mnie Marek Nawara, zaprosiłem go do mojego gabinetu na rozmowę. Długo dyskutowaliśmy o potrzebie stworzenia wspólnej strategii rozwoju Krakowa wraz z regionem Małopolska, a szczególnie z otaczającymi Kraków miasteczkami, wioskami, nazwaliśmy toto "krakowskim obwarzankiem". Ta, według nas, oczywista potrzeba, była odtąd pewnym stałym punktem naszych wieloletnich spotkań. Dzisiaj, gdy Marka już nie ma, czytam to jak przesłanie dla siebie i innych podobnie myślących.

Trudno pojąć, dlaczego do dzisiaj, nie udało się doprowadzić do korelacji strategii, rozwoju, współpracy pomiędzy miastem a regionem, wojewodą i marszałkiem.

Edward E. Nowak

Fot. Marek Lasyk