Ceremonia pogrzebowa śp. Jacka Skrobotowicza (ur. 18.04.1944 w Krakowie, zm. 22.04.2015 r. we Wrocławiu), artysty, poety, malarza, działacza opozycji, zgromadziła rodzinę i znaczną rzeszę przyjaciół, kolegów, sąsiadów. W ostatniej drodze Jacka uczestniczyło wielu członków i sympatyków Studenckiego Komitetu Solidarności. Mszę pogrzebową odprawił ks. Tadeusz i ks. Grzegorz od św. Floriana.

Błogosławieni cisi…tak o śp. Jacku Skrobotowiczu mówił ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który przypomniał także jego działania, szczególnie wspominając misję pomocy ludziom bezradnym, zagubionym, np. muminkom. Żegnał Jacka jazz w pięknym, nostalgicznym wykonaniu Etana z Kapsztadu, który przyjechał specjalnie na pogrzeb po festiwalu na Odrą.


Nad trumną pochylał się sztandar Konfederacji Polski Niepodległej a w Jego ostatniej drodze podążał transparent Niezależnego Zrzeszenia Studentów. W pogrzebie Jacka Skrobotowicza uczestniczyło liczne grono członków Sieci Solidarności. Złożyliśmy wieniec ze słowami „Dziękujemy za wolność”.

Grób śp. Jacka znajduje się na cmentarzu w Batowicach aleja XI – Zach.



Urodziłem się na śmietniku…

Po pogrzebie śp. Jacka Skrobotowicza grupa jego przyjaciół i kolegów, głównie ze Studenckiego Komitetu Solidarności ale także z kręgów artystycznych Krakowa, spotkała się w Piwnicy „Chimera” na wspominkach o Jacku.

Wystawiono zdjęcia, obrazy i rysunki, wiersze Jacka.Można było wybrać sobie pamiątki po Jacku, spośród Jego licznych rysunków, obrazów, pozostawionych książek, płyt i innych drobiazgów. Jacek zostawił nam także kilka butelek wina.

Spontanicznie zainscenizowano mini koncert na pianino (Marysia) i saksofon na którym grał Etan z Kapsztadu, któremu wyraźnie przypadł do gustu klimat naszego smutnego spotkania.

Koleżanki i koledzy czytali wiersze Jacka, a wśród nich znamienne słowa „ urodziłem się na śmietniku…”. Ktoś wśród szpargałów znalazł rachunek z gazowni na którym Jacek napisał: ”jeśli znowu zechce być u mnie, to ja wolę być w trumnie…”

(EEN – 26.05.2015)