Solidarność to znaczy razem

Nowa Huta dla wolnej i niepodleglej  

2014-03-30
Wystawa poświęcona walce ludności Nowej Huty o wolność i niepodległość Polski

Wprowadzenie

W dziejach Nowej Huty można wyróżnić trzy okresy: czas budowy i rozbudowy dzielnicy wraz z kombinatem Huta im. Lenina, czas buntu wyrażony najsilniej przez ruch Solidarność i obecny czas demokratycznych i rynkowych przemian w Polsce. Nie wolno przy tym zapomnieć o tym, że przed powstaniem Nowej Huty na tym terenie od najdawniejszych czasów żyli ludzie, tworzyli naszą historię i jej tożsamość.

Powstaniu Nowej Huty jako zakładu hutniczego i miasta towarzyszyła silna motywacja. Po części wynikała ona z przesłanek i decyzji politycznych, ale niemal wszyscy widzieli w niej także szanse osobiste. Dla jednych była to szansa na poprawę warunków życia, dla innych – szansa ucieczki od przeszłości, dla jeszcze innych – szansa na drogę kariery. Bliskość Krakowa tworzyła niepowtarzalne możliwości rozwoju, kultury i edukacji.

Nad tym wszystkim górowała w rzeczywistości i w przenośni huta, nazwana później imieniem Lenina. Kombinat był wszechobecny − huta była nie tylko miejscem pracy, ale dawała też wykształcenie, jedzenie, wypoczynek, kulturę, mieszkanie, karierę zawodową i społeczną.

W Nowej Hucie czas buntu rozpoczął się w 1960 roku walką o krzyż, która w szerszym kontekście była walką o tożsamość i religię zapomniane przez lata ubiegłe. Pamiętam jak ludzie wyrzucali z urzędu dzielnicowego dokumenty, pamiętam palącą się budkę milicyjną, zapach gazu łzawiącego i milicjantów w długich niebieskich płaszczach, pamiętam wyłączone światło w całej dzielnicy i ulice, które patrolowały transportery i samochody z milicjantami.

Potem był rok 1968. W kombinacie Lenina cięto kable elektryczne dla „aktywu robotniczego”, który szedł się rozprawiać z protestującymi studentami. Podobnie wstydliwy był rok 1976. Na organizowanych wiecach potępiano robotnicze protesty w Radomiu i Ursusie, nazywając ich uczestników „warchołami”. Tymczasem polityka Gierka rozpadała się na naszych oczach. Zaczęły się ożywione dyskusje i nieśmiałe protesty w hucie. W kwietniu 1979 roku była próba wysadzenia pomnika Lenina. Słyszałem te wybuchy, byłem na miejscu, ale aby zdobyć rzetelne informacje, słuchałem rozgłośni Radia Wolna Europa. Na początku 1980 roku znalazłem w klatce schodowej „Biuletyn KOR” oraz „Robotnika”. Te nielegalne lektury czytałem z ogromnym przejęciem. O lipcowych protestach oraz wybuchu strajku w Stoczni Gdańskiej, a nawet o proteście chrześcijańskiej wspólnoty w pobliskim kościele Arka Pana dowiedziałem się również z Wolnej Europy.

Początek strajku sierpniowego w roku 1980 tak zapamiętałem i opisałem w mojej (niewydanej) książce Moja Solidarność:

„Jest 20 sierpnia 1980 roku. Zgniatacz walcuje jak zawsze, rutyna. Kolejne wielotonowe wlewki rozgrzanego do ponad 1000 stopni metalu wchodzą w walce, gdzie są zgniatane i po chwili już w postaci rozgrzanej, ciemnoczerwonej taśmy mkną dalej. Nagle czerwone światło. Walcownia staje.

To magiczne słowo »STRAJK« wypowiedział Stasiu Żurek, operator, który stanął pierwszy. Odmówił pracy szefowi wydziału, wykrzykując: »To jest szefie strajk. Ja łamistrajkiem nie będę, taśmy nie ściągnę!«. To bardzo ważny moment. Czy uda się przełamać opór ludzi…, na razie bardzo słaby? Udało się. Zgniatacz stanął. Jest strajk!

Wówczas przyszedłem do pracy także ja. Byłem starszym mistrzem elektroników. Gdy wszedłem na halę, w pierwszej chwili byłem pewien, że jest awaria i to potężna, bo wszystko stało, ale już po chwili to niezwykłe słowo »strajk« dociera także do mnie, dociera do każdego, choćby bardzo tego nie chciał. Jest taka cicha euforia, pomieszana z niedowierzaniem, że to mogło się udać. Nikt nie mówi o Wybrzeżu, ale wielu wie, o co chodzi. Zdarzają się tacy, którzy wyrażają chęć pracy, ale dosyć szybko rezygnują. Inni patrzą na nich, nie rozumiejąc, jak mogą w takiej chwili chcieć pracować. Przecież udał się strajk…

Ranek. Nie poparł nas żaden wydział blisko czterdziestotysięcznej huty pomimo wielu sporadycznych strajków, protestów. Udało się wywalczyć to i owo, wszyscy jednak czujemy przegraną. Po blisko trzech dniach strajku poddaliśmy się o godzinie 15.15 22 sierpnia 1980 r.”

Tamten Sierpień zmienił moje życie gruntownie, zmienił drogi moich przyjaciół, kolegów, hutników, mieszkańców Nowej Huty. Przyszło do nas wyzwanie – SOLIDARNOŚĆ.

Podczas 16 miesięcy Solidarności w latach 1980−1981 ówczesna Huta im. Lenina − jak przystało na wiodący zakład regionu i całego kraju − zachowywała się roztropnie, nie wywołując konfliktów, a najczęściej biorąc w obronę innych, słabszych. Komisja Robotnicza Hutników była niekwestionowanym autorytetem i liderem bardzo wielu inicjatyw pozytywnych. Solidarność HiL liczyła ponad 34 tysiące pracowników, a łącznie z innymi zakładami pracy Solidarność w Nowej Hucie liczyła ponad 60 tysięcy ludzi.

Gdy ogłoszono stan wojenny, Komisja Robotnicza Hutników ogłosiła strajk i stała się regionalnym centrum strajkowym. Przez trzy dni była częścią wolnej Polski. Pacyfikacja huty i zajezdni MPK w Nowej Hucie przez siły milicji i wojska była bardzo brutalna. Setki ludzi aresztowano. Ci, którzy pozostali na wolności, organizowali nowe, tym razem konspiracyjne struktury Solidarności oraz opozycji. Powtarzały się brutalnie tłumione demonstracje, w których uczestniczyli głównie młodzi ludzie. Zginęły kolejne ofiary przemocy stanu wojennego: Bogdan Włosik, Ryszard Smagur, Andrzej Szewczyk. Dzisiaj wiemy, że tragicznych ofiar było więcej. W Nowej Hucie działały prężnie struktury Tajnej Komisji Robotniczej Hutników, wraz ze Społecznym Funduszem Pomocy Pracowniczej, który aktywnie pełnił funkcje związkowe. Powstały także inne struktury niezależne. Z więzień i obozów internowania wyszli więźniowie polityczni z Nowej Huty. Ważną role pełnili duszpasterze, którzy identyfikowali się z walką prowadzoną przez Solidarność. Kościoły Arka Pana, Mistrzejowice, Szklane Domy, Mogiła stały się centrum rozlicznych inicjatyw. Działało Duszpasterstwo Hutników, konfraternie w Mistrzejowicach. Odbywały się msze św. za ojczyznę, pielgrzymki, koncerty, dyskusje, działały kółka samokształceniowe. Powstało i rozwijało się w Nowej Hucie niezależne społeczeństwo obywatelskie.

W 1988 roku przyszła upragniona wiosna Solidarności. W Hucie im. Lenina wybuchł strajk. Działacze TKRH, tzw. starego KRH i nowe pokolenie robotników wspólnie walczyli o wolność. Mocnego, zdecydowanego wsparcia udzieliła nam młodzież Nowej Huty i Krakowa. Czuliśmy przełomowy charakter dziejących się spraw, rozumiał to cały kraj. Niestety– jak w grudniu ’81 – nastąpiła pacyfikacja. Znowu bicie, aresztowania, represje. Ogłosiliśmy, niezwykle skuteczny strajk absencyjny. Zwolniono naszych aresztowanych kolegów. Wówczas przekształciliśmy strajk w jawnie działający Komitet Organizacyjny KRH, który miał doprowadzić w konsekwencji do reaktywowania naszego związku - Solidarności.

W sierpniu ’88 pomimo znacznych wysiłków nie udało się wywołać strajku w Nowej Hucie, ale tym razem strajki zorganizowano w innych zakładach kraju. I chociaż strajkujący opuszczali stocznię z opuszczonymi głowami, to władza zdała sobie sprawę z tego, że dłużej nie może zwalczać siłowo Solidarności i opozycji. Kraj zbliżał się nieuchronnie do ekonomicznej katastrofy. Sprzyjała nam natomiast sytuacja międzynarodowa. Przystąpiono do rozmów okrągłego stołu, po dwóch miesiącach negocjacji osiągając porozumienie. Nie było ono jednak przyjęte pozytywnie przez Federację Młodzieży Walczącej i Ruch Wolność i Pokój, aktywnie działające w Nowej Hucie.

Przystąpiono do organizacji częściowo wolnych wyborów. Pomimo wszelkich wątpliwości − nastąpiło pospolite ruszenie obywali. Zaangażowanie tysięcy ludzi było ogromne. Kandydaci komitetów obywatelskich do Sejmu uzyskali w Nowej Hucie najlepsze wyniki w kraju.

4 czerwca 1989 roku świętowaliśmy wielkie zwycięstwo Solidarności.

Nowa Huta długo dojrzewała do Solidarności, ale gdy to już nastąpiło, stała się stolicą Solidarności w Małopolsce, jednym z najważniejszych i najbardziej twórczych miejsc opozycji w Polsce. Nowa Huta dopisała nowy rozdział dziejów Krakowa. Mieszkańcy Nowej Huty mogą być dumni ze swojego miejsca w najnowszej historii Polski.

 

Edward E. Nowak

Prezes Zarządu Stowarzyszenia Sieć Solidarności

30 III 2014


Katalog


Lista wystaw